2011-07-16 CSKA Sofia - Cracovia 2:1

Z WikiPasy.pl - Encyklopedia KS Cracovia
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Herb_CSKA Sofia


pilka_ico
mecz towarzyski
Zutphen (Holandia), sobota, 16 lipca 2011, 19:00

CSKA Sofia - Cracovia

2
:
1

(1:0)



Herb_Cracovia

Trener:
Jurij Szatałow
Skład:
Czawdarow
Widanow
Júnior
Deczew
Cabrera
Saduła (46' Kostadinow)
Gałczew (46' Jakimow)
Stojanow
Zicu (46' Karaczanakow)
Živec (46' Kostow)
Moraes (46' Jowczew)


bramki Bramki
Živec (14')
Kostow (57')
1:0
2:0
2:1


Niedzielan (65')
zolte_kartki Żółte kartki
Suart
Skład:
Kaczmarek
Struna
Nawotczyński (46' Kosanović)
Żytko
Suart
Suvorov
Radomski (61' Szeliga)
Bartczak
Kędziora (testowany) (46' Štraus)
Ntibazonkiza
Dudzic (46' Niedzielan)

Ustawienie:
4-5-1
Mecze tego dnia:

2011-07-16 CSKA Sofia - Cracovia 2:1
2011-07-16 Świt Krzeszowice - Cracovia (ME) 3:5



Mecz został zakończony w 82. minucie z powodu przepychanek zawodników i sztabów szkoleniowych obydwu drużyn.

Opis meczu

"Awantura przerwała sparing Cracovii (video)" -
Sportowe Tempo

Awantura przerwała sparing Cracovii (video)

Awantura przerwała sparing Cracovii z CSKA Sofia. Po tym jak w 80 min cios w brzuch dostał Saidi Ntibazonkiza doszło do przepychanek, spotkania już nie wznowiono. Krótki debiut zaliczył więc Andrzej Niedzielan.

Piłkarze Cracovii rozegrali w sobotę ostatni sparing podczas obozu przygotowawczego w holenderskim Zuthpen. Podopieczni trenera Jurija Szatałowa przegrywali już 0-2 z CSKA Sofia, ale po bramce debiutującego w barwach "Pasów" Andrzeja Niedzielana nawiązali kontakt z czołowym zespołem ligi bułgarskiej. Cracovia nie doprowadziła już jednak do wyrównania, a spotkanie zostało przerwane dziesięć minut przed regulaminowym czasem gry. W 80 minucie Saidi Ntibazonkiza (bez piłki) otrzymał cios w brzuch od jednego z graczy CSKA Sofia, co stało się zaczynkiem potężnego zamieszania z udziałem obu drużyn - piłkarzy grających i rezerwowych. Sytuacja została szybko opanowana, jednak mecz już nie został wznowiony. CSKA SOFIA - CRACOVIA 2-1 (1-0)

1-0 Zivec 15 2-0 Kostov 57 2-1 Niedzielan 63 Żółta kartka: Suart (Cracovia). CSKA: Chavdarov - Vidanov, Tavares, Popov, Dechev, Sadula, Galchev, Stoyanov, Zicu, Zivec, Moraes oraz Kostadinov, Yakimov, Karachanakov, Kostov, Yovchev.

Cracovia: Kaczmarek - Struna, Żytko, Nawotczyński (46 Kosanović), Suart - Suvorov, Radomski (61 Szeliga), Bartczak, Ntibazonkiza - Kędziora (46 Štraus) - Dudzic (46 Niedzielan).
Źródło: Sportowe Tempo 16 lipca 2011 [1]



"Niedzielan strzelił w debiucie" -
Dziennik Polski

Niedzielan strzelił w debiucie

CRACOVIA. Z powodu awantury na boisku sparing z CSKA Sofia skończył się przedwcześnie

Piłkarze Cracovii zakończyli 10-dniowe zgrupowanie w Holandii. W ostatnim meczu sparingowym przegrali z CSKA Sofia 1-2. Po awanturze na boisku spotkanie zostało zakończone już w 80 minucie. Wczoraj późnym wieczorem „Pasy” wróciły do Krakowa, przed ligową inauguracją rozegrają jeszcze jeden mecz kontrolny - z Ruchem Chorzów.

Po raz pierwszy w okresie przygotowawczym trener Jurij Sza-tałow mógł skorzystać z Arkadiusza Radomskiego i pozyskanego już w lipcu Andrzeja Niedzielana Obaj zagrali w sobotę, choć jeszcze w niepełnym wymiarze czasowym. Niedzielan w swoim pierwszym występie w barwach Cracovii zdobył bramkę. Nie grał Łotysz Aleksejs Visnakovs, który wciąż leczy uraz mięśnia Nie było też w składzie pozyskanego z Ruchu prawego obrońcy Krzysztofa Nykiela (sprawy przeciążeniowe). Przeciwnikiem Cracovii była trzecia drużyna ekstraklasy bułgarskiej, 31-krotny mistrz tego kraju CSKA Sofia Rywal zagrał de facto drugim składem; wystąpiło kilku testowanych piłkarzy oraz zawodnicy młodzieżowi, z pierwszej jedenastki grało tylko dwóch piłkarzy.

Krakowianie nie potrafili sobie poradzić z takim przeciwnikiem. W dotychczasowych sparingach zawodziła gra ofensywna, 1 także w sobotę nie miał kto kierować akcjami Cracovii, sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. A jeśli już były, to zostały fatalnie zaprzepaszczone (w I połowie Wojciech Kędziora z najbliższej odległości nie trafił do bramki). Jedynego golą przy stanie 0-2, zdobył uderzeniem głową Andrzej Niedzielan, wykorzystując dobre podanie Aleksandra Suworowa - Wychodzę na boisko po to, by dawać z siebie wszystko i z myślą o tym, by wygrać mecz. Nic innego mnie nie interesuje. Chcę pomóc drużynie w walce o punkty i w odniesieniu zwycięstw. Mam nadzieję, że przy okazji będę skuteczny. Siła tkwi jednak w drużynie, piłka to nie jest sport indywidualny. Wierzę, że będziemy mocni w lidze. To był tylko mecz towarzyski, a przeważnie jest tak, że gdy przegrywa się sparingi, to potem w lidze jest dobrze. Mam nadzieję, że tak będzie w naszym przypadku - mówił po meczu Niedzielan.

Poważne błędy przydarzały się krakowskiej obronie. Tak było w 15 min, kiedy po stracie piłki w strefie środkowej Bułgarzy wyprowadzili szybką kontrę, a Żiwec, wykorzystując złe ustawienie obrony, zdobył pierwszego gola Drugą bramkę ma na sumieniu Wojciech Kaczmarek, który za krótko wypiąstkował piłkę i Kostow bez trudu trafił do siatki. W 80 min doszło na boisku do awantury. Jeden z graczy bułgarskich uderzył w brzuch Saidiego Ntibazonkizę, do Bułgara w obronie kolegi dosko-czył Andrzej Niedzielan. Doszło do przepychanki, uczestniczyli w niej niemal wszyscy piłkarze obu zespołów, a nawet sztaby szkoleniowe. Na szczęście do rękoczynów nie doszło, ale arbiter zdecydował się przerwać spotkanie. - Dostałem z pięści w brzuch od jednego z graczy CSKA. To był cios. Dlaczego to zrobił? Nie wiem, mogę się tylko domyślać. Dwukrotnie walczyliśmy bark w bark o lecącą piłkę i przegrał oba te pojedynki. Nie był silny, więc skutecznie go przepychałem. Mógł się tym zdenerwować i może chciał się zrewanżować? - opowiadał Saidi Ntibazonkiza o zdarzeniu na stronie internetowej Cracovii.

Andrzej Niedzielan relacjonował: - Podbiegłem do tego zawodnika, który uderzył Saidiego, a że mam sporo siły, to złapałem go mocno i odciągnąłem. Chciałem, by zrozumiał, że nie powinien był się tak zachowywać. Zaraz doskoczyli pozostałi piłkarze obu drużyn. Dobrze, że nic złego się nie stało, nikt nikogo nie uderzył, oczywiście poza ciosem, który otrzymał Saidi. Szkoda, że ten mecz skończył się przedwcześnie. Bułgarzy obrazili się, albo przestraszyli i uciekli do szatni. My chcieliśmy kontynuować grę. Trudno.
Źródło: Dziennik Polski 18 lipca 2011


Mecze sezonu 2011/12