1998-10-06 Cracovia - GKS Tychy 3:4
|
![]() Kraków, lodowisko Krakowianki, wtorek, 6 października 1998, 17:00
(0:2; 3:0; 0:2) |
|
|
Opis meczu
dziennikpolski24.pl
Tychy 18 plus 10 min za niesportowe zachowanie się. Widzów 250.
Faul na zawodniku Cracovii T. Podlipnim. Zawodnik z Tych dostanie 2 minuty kary.
Cracovia: Szweda - Rutkowski, P. Gil, Witowski, Cieślak, T. Podlipni - Baryła, Malacz, Urban, Słowakiewicz, Kiriłow - Smreczyński, Kulman, Urban, Ł. Gil, Kudasik - P. Radzki.
Duże emocje z happy endem dla gości. Obie drużyny grały falami. I i III tercja należały do gości, II do „pasów”, które grały tylko na 3 piątki (kontuzjowani są Aprin, Jękner, R. Radzki). W I tercji zdecydowanie dominowali goście, „pasy” grały ospale, bez głowy. - Dlaczego oni grają tak indywidualnie, bez podania nie ma gry - denerwował się b. hokeista Cracovii Władysław Radwański. Swoją przewagę Tychy udokumentowały dwoma bramkami, drugiego gola strzelili goście, grając w czwórkę! W II tercji zobaczyliśmy inną Cracovię, bojową, waleczną, Krakowianie zepchnęli rywala do obrony. W 22 min Cracovia grała w przewadze i Słowakiewicz strzelił kontaktowego gola. W 31 min padł samobójczy gol, obrońca czeski Novotny uderzył krążek w okolicy bulika i ten wpadł za plecami zdezorientowanego bramkarza Zioły. Ponieważ w hokeju nie ma samobójczych bramek, zapisano ją Ł. Gilowi. W 34 min świetna akcja Cracovii, podanie zza bramki Kiriłowa do Słowakiewicza i „pasy” prowadzą 3-2. W chwilę później „setki” nie wykorzystuje T. Podlipni, a strzał Słowakiewicza trafia w słupek. W II tercji znowu do głosu dochodzą goście. Cracovia walczy ambitnie, ale słabnie, w 49 min Czech A. Lhotsky z dobitki wyrównuje na 3-3. W 55 min Szweda przepuszcza strzał z kąta Wawrzonkowskiego. Cracovia ma jeszcze szansę na wyrówna nie w ostatnich 2 minutach, kiedy na ławce kar siedzi jeden z tyszan. Ostatnią minutę Cracovia gra va banąue, trener wycofuje bramkarza, atakuje szóstką zawodników. Bez rezultatu, bliżsi strzelenia gola są goście, ale Wawrzonkowski nie trafia do pustej bramki.
Ryszard Bialik, trener Cracovii: - Błędy, błędy i jeszcze raz proste błędy, jak np. Kudasika przy stracie 3 gola. Przegrywamy kolejny mecz i zawodnicy grają nerwowo, bez głowy. Nieco słabszy dzień miał bramkarz Szweda, u rywali Zioła bronił wszystko.
Od dzisiaj po operacji kolana wznowił treningi Marek Butkiewicz, być może zagra już w piątek w Sanoku.Źródło: dziennikpolski24.pl nr 235 z 6 października 1998 [1]