Kazimierz Kmiecik: Różnice pomiędzy wersjami
Linia 36: | Linia 36: | ||
Junior Cracovii | Junior Cracovii zmuszony przez władze komunistycznej MO do przejścia do [[Wisła Kraków|Wisły Kraków]]. | ||
== Wywiady == | == Wywiady == | ||
Linia 84: | Linia 84: | ||
}} | }} | ||
[[Kategoria: Piłkarze|Kmiecik, Kazimierz]] |
Wersja z 00:05, 12 sty 2011
Kazimierz Kmiecik | |||
Informacje ogólne | |||
---|---|---|---|
Imię i nazwisko | Kazimierz Kmiecik | ||
Urodzony | 19 września 1951, Węgrzce Wielkie | ||
Wiek | 73 l. | ||
Pseudonim | Suchy, Badyl | ||
Wzrost | 175 cm | ||
Waga | 73 kg | ||
Wychowanek | Węgrzcanka Węgrzce Wielkie | ||
Kluby | |||
Lata | Klub | Występy (gole) | |
1961-65 1965-67 1968-1981 1981 1982 1982-85 1985-1988 1988-89 |
Węgrzcanka Węgrzce Wielkie Cracovia Wisła Kraków SC Charleroi Wisła Kraków AE Larissa Stuttgarter Kickers OFV Offenburg |
296 (151) 8 (2) | |
↑ liczba występów i goli w ekstraklasie i mistrzostwach kraju | |||
Reprezentacja narodowa | |||
1972-80 | Polska | 34 (8) | |
j - jesień, w - wiosna |
Junior Cracovii zmuszony przez władze komunistycznej MO do przejścia do Wisły Kraków.
Wywiady
Sports.pl
PS: Pan grał po obu stronach Błoń, karierę jednak zrobił w Wiśle. Ale na początku za bardzo do tej Wisły nie chciał pan trafić...
Mama pracowała w Spółdzielni Tworzyw Sztucznych, ojciec w milicji. Cracovia należała do spółdzielni, Wisła do milicji. Był rozdźwięk w rodzinie... Grałem w juniorach Cracovii, gdy któregoś dnia sama generalicja przyjechała z Wisły. Spodobałem się. Chodzili za mną, pytali, nagabywali.
PS: Wspólnie z ojcem wysłał pan pismo do Cracovii.
Bo w końcu ulegliśmy. Do ojca przyjechał szef milicji. Postawił sprawę jasno: „Niech syn przejdzie". Ojciec nie miał wyjścia. Takie były czasy. To było prawie jak z wojskiem w Legii i Śląsku. A ja przez ojca drogę do Wisły miałem niemalże służbową. Trzeba było pismo napisać z prośbą o przejście do Wisły i o zwolnienie z Cracovii. No to napisałem wraz z ojcem...
PS: Nie protestował pan?
Trochę się wahałem, ale to było normalne, że piłkarz przechodził z Cracovii do Wisły i z Wisły do Cracovii. Piłkarze krakowskich zespołów znali się i lubili. Tym razem było trochę inaczej. Cracovia bardzo się burzyła, bo dobrze grałem w piłkę w tych juniorach, strzelałem bramki.
PS: Co więc skłoniło pana do zmiany adresu?
Cracovia nie miała wtedy stadionu i nie grała w pierwszej lidze. Była trochę bezdomna. Troszkę pograła na obiekcie Wawelu, troszkę na innych. Wisła przekonała mnie też, że będę trenował w pierwszej drużynie, że otrzymam szansę. No i większe perspektywy - wiadomo - puchary.
PS: Czym przekonała pana Wisła?
Przywilejami... W Wiśle dostawaliśmy obiady w kasynach, bloczki żywieniowe. Zagwarantowano mi stypendia, korepetycje, w szkole pomagali.
PS: Ale jednak się pan zawahał. Napisał pan list odwoławczy o treści: „Zawiadamiam uprzejmie, że wycofałem swoją prośbę o zwolnienie z sekcji piłki nożnej SKS Cracovia i pragnę nadal uprawiać tę dyscyplinę sportu w macierzystym klubie".
Powstało napięcie między ojcem i mamą i wewnątrzrodzinne przepychanki. Mama była w spółdzielni, więc nie chciała, żebym odchodził z Cracovii. Jakby to wyglądało w pracy? Napisała kolejny list odwoławczy, że wyjechałem na obóz z Wisłą bez jej zgody i nie z własnej nieprzymuszonej woli... A ojciec nie był zbyt wylewny. Mówił, ale widać było, że chciał, żebym poszedł do Wisły. Powiedział matce, że go naciskają i muszę trafić do Wisły. Wtedy zaczęły się różne rozgrywki między klubami. W końcu trafiłem na Reymonta zaraz po juniorskich derbach Krakowa. W Cracovii mieli pretensje.
PS: Nie walczyli o chłopaka, który strzelał dużo goli w juniorach?
Próbowali. Jeden z trenerów Cracovii pojechał nawet do Warszawy. Był uparty. Zamierzał interweniować. Usłyszał: „Macie rację, z Wisłą jednak nie wygracie". Bo zawsze to było tak, że milicja była górą.Źródło: Sports.pl 5 listopada 2010 [1]