2025-01-12 Comarch Cracovia - EC Będzin Zagłębie Sosnowiec 0:2
|
37 kolejka, 5 runda, etap I, Tauron Hokej Liga - hokej mężczyzn Kraków, ul. Siedleckiego 7, niedziela, 12 stycznia 2025, 18:00
(0:0; 0:1; 0:1) |
|
Skład: Salama Jaśkiewicz Kruczek Lundgren Wahlgren D. Kapica Brandhammar Kamienieu Brynkus Olsson F. Kapica Wanacki Bieniek Mocarski Bezwiński Marzec Tynka Kapa Sterbenz Jarosz Ślusarek |
|
Skład: Spěšný Charvát Kotlorz Djumić Tyczyński Krężołek Naróg Sozanski Bernacki Sawicki Karasiński Krawczyk Šaur Korenczuk Viikilä Ciepielewski Andrejkiw Włodara Sołtys Bucenko Kaczyński |
Opis meczu
gazetakrakowska.pl
Po raz pierwszy przed krakowską publicznością zaprezentował się nowy bramkarz Fin Dominik Salama. Zadebiutował w zespole „Pasów” dwa dni wcześniej w meczu w Jastrzębiu-Zdroju i to był jego bardzo udany występ.
Nie ma już w „Pasach” Alexandra Younana. Obrońca w piątek rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron.
Fani z utęsknieniem czekali na gola od początku gry. Pojawiła się szansa, gdy gospodarze najpierw zagrali 5 na 4, a gdy skończyła się kara sosnowiczanina, zaraz była następna. Przewaga nie została jednak zdyskontowana. Gospodarzom szło jak po grudzie, bo goście bardzo dobrze się bronili. Gdy wydawało się, że bramka musi paść po strzale Brandhammara – Spesny obronił strzał parkanem.
Salama też musiał się wykazywać, choćby po strzale Kotlorza. Bliższe gola było Zagłębie, np. Bernacki w 22 min, ale na wysokości zadania stanął golkiper „Pasów”. Gospodarze musieli się bronić grając w osłabieniu. I to dwukrotnie, ale dali radę.
Gdy gospodarze grali 5 na 4 praktycznie nie stworzyli zagrożenia pod bramką rywala. Wykazywali się obaj golkiperzy. W końcu gola zdobyli sosnowiczanie za sprawą Charvata.
Gospodarze dążyli do wyrównania, w 50 min kapitalnie strzelał Olsson, ale jeszcze lepszą interwencją popisał się Spesny. Podobnie jak po strzale Mocarskiego. Z kolei Salama nie miał nic do powiedzenia, gdy pięknym strzałem w „okienko” pokonał go Krawczyk. To „zamknęło” mecz. Na 2 min przed końcem Cracovia wycofała bramkarza i grała 6 na 5, ale nic jej to nie dało.Źródło: gazetakrakowska.pl 12 stycznia 2025 [1]
Hokej.net
Pierwsza tercja rozpoczęła się od delikatnej inicjatywy gości, którzy oddali kilka strzałów, ale nie dał się zaskoczyć krakowski. Chwilę później jednak przyjezdni zaczęli łapać kary i szansa otworzyła się przed gospodarzami, ale i te okazje nie przyniosły otwarcia wyniku.
Przez resztę tercji obydwa zespoły bardzo dobrze zabezpieczały tyły i nie dopuściły rywali do zbyt wielu okazji strzeleckich i po pierwszej odsłonie mieliśmy rezultat bezbramkowy.
W drugiej tercji obraz gry niewiele się zmienił, ale trzeba przyznać, że dalej lekką przewagę optyczną mieli przyjezdni z Sosnowca, jednak mimo tego brakowało skutecznej finalizacji, a oprócz skutecznej gry w defensywie Cracovii w bramce stał Dominik Salama, który raz za razem kasował zagrożenie ze strony rywali.
Ta sytuacja trwała prawie do końca drugiej odsłony, aż nadeszła ostatnia 40. minuta spotkania. Wtedy to do bezpańskiej gumy dopadł Marek Charvat, który opanował i zdecydował się wystrzelić petardę z okolic. Strzał okazał się na tyle precyzyjny, że zaskoczył i Salamę i to goście wyszli jako pierwsi na prowadzenie tuż przed syreną kończącą drugą odsłonę.
I w trzeciej tercji obraz gry nie zmienił się wiele, krakowianie próbowali ale świetnie w defensywie spisywali się przyjezdni z Sosnowca, a ich kontry były piekielnie groźne.
Trzeba przyznać, że z przebiegu finałowej odsłony to podopieczni Mathiasa Lehtonena byli bliżej podwyższenia prowadzenia niż gospodarze wyrównanie i w końcu dopięli swego.W 52. minucie huknął na bramkę Salamy, Osakr Krawczyk i pokonał bramkarza “Pasów” i zrobiło się 0:2.
Krakowianie ruszyli do natarcia, ale wynikało z tego więcej zagrożenia pod ich bramką, bo po prostych błędach sosnowiczanie mogli szybciej zamknąć to spotkania i tylko dzięki Dominikowi Salamie, krakowianie wciąż byli na powierzchni, który dwoił się i troił i powstrzymywał sosnowieckie próby.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, i dopiero po końcowej syrenie na lodowisko w Krakowie mogły pofrunąć miśki pluszowe w ramach akcji Teddy Bear Toss.
Wypełnionepo brzegi lodowisko przy Siedleckiego 7 nie zobaczyło bramki w wykonaniu swoich ulubieńców i krakowianie przegrywają ważne starcie z sosnowiczanami. Podopieczni Mathiasa Lehtonena rekompensują się w pełni swoim kibicom za ostatnią porażkę z katowicką GieKSą.Źródło: Hokej.net 12 stycznia 2025 [2]